Napisz rozprawkę na temat: Uzasadnij że „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego można nazwać dramatem społecznym. twoja praca powinna liczyć przynajmniej 250 słów. 5 pkt za rozwiązanie + 3 pkt za najlepsze rozwiązanie - 3.1.2022 (11:35)
Bohaterka miała mieszkać w Dubaju i nigdy nie odwiedzić "tych brudnych, biednych Indii", a tymczasem mieszka w Indiach i nigdy nie odwiedziła Zjednoczonych Emiratów Arabskich Stara się obalać stereotypy takie jak np. mit, że Indie wcale nie są takie niebezpieczne, a gorsze statystyki w temacie przemocy seksualnej mają, chociażby Stany Zjednoczone Swojego męża poznała w Tajlandii. Wymienili się wizytówkami – on miał się odezwać, jeśli będzie w Polsce, a ona, jeśli będzie w Indiach Kwestia dzieci jest w Indiach równie ważna, jak w Polsce. Tak jak przy Wigilii słyszy się niewygodne pytania "kiedy dziecko", tak tutaj również rodzina jest żywo zainteresowana tematem Więcej takich tematów znajdziesz na stronie głównej Aleksandra Zalewska pochodzi z Trzebini, miejscowości położonej między Krakowem a Katowicami. Miała zostać lekarzem weterynarii jak jej tata, ale bardziej ciągnęło ją do aktorstwa. Zdecydowała się zdawać do szkoły teatralnej, ale… wygrało kulturoznawstwo. Miała przed oczami wizję życia w Dubaju i walkę z patriarchatem. Z wykształcenia jest magistrem arabistyki i islamistyki oraz technikiem weterynarii. Uwielbia uczyć się nowych rzeczy, ale także dzielić wiedzą, dlatego zawodowo związała się z branżą turystyczną. Dzięki swojej pasji została specjalistką ds. komunikacji międzykulturowej i mówczynią TEDx. Od 2019 r. mieszka w Indiach, w mieście Bangalore w stanie Karnataka. Aleksandra Zalewska ŻYCIE W INDIACH Marta Abramczyk, Onet: Zacznijmy od początku. Jak trafiłaś do Indii? Aleksandra Zalewska: Pierwszy raz przyjechałam tutaj w 2019 r., jako pilot wycieczki. Pracuję w branży turystycznej od 2008 r. – zawodowo i prywatnie zwiedziłam wiele krajów, ale Indie zawsze omijałam szerokim łukiem. Życie pisze swoje własne scenariusze. Miałam mieszkać w Dubaju (w końcu znam arabski) i nigdy nie odwiedzić tych "brudnych, biednych Indii". Tymczasem teraz mieszkam w Indiach, za to nigdy nie zwiedziłam Zjednoczonych Emiratów Arabskich – mimo że wielokrotnie planowałam. Nigdy nie planowałaś do nich jechać, jednak stały się Twoim domem. Co sprawiło, że pokochałaś Indie? Indie kradły moje serce powoli, po kawałeczku. Zaczęło się od przełamania stereotypów zasłyszanych od znajomych i z mediów. Postanowiłam odkryć prawdę na własną rękę, a pomocny był w tym znajomy z Indii, dziś mój mąż. Tak, zdecydowanie on miał duży wpływ na moją decyzję, by zamieszkać w Indiach, ale także kultura, klimat, koszty życia, ogromny wybór wegetariańskiego jedzenia i niekończąca się lista pięknych miejsc do odwiedzenia. Foto: Arch. prywatne / Onet Nigdy nie planowała jechać do Indii, a stały się jej domem Czym zajmujesz się na co dzień w Indiach? Po dwóch latach udało mi się wrócić do tego, czym zajmowałam się przed pandemią – jestem pilotem wycieczek po Azji i przewodnikiem po Indiach. Układam też programy podróży dla osób prywatnych i firm. Nie chcąc tracić czasu w pandemii, zainwestowałam także w budowę portalu wymiany ofert pracy w turystyce " którą rozwijam. W międzyczasie napisałam też powieść "Nirwana" oraz reportaż o Indiach "Smaki Indii". Oczywiście sporo czasu zajmuje mi także pisanie bloga, nagrywanie podcastów, prowadzenie mediów społecznościowych – wszystkie te platformy wykorzystuję do odczarowywania Indii. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra jest pilotem wycieczek po Azji Jak sama wspomniałaś, wykorzystujesz Internet do odczarowywania Indii. Jakie stereotypy musisz najczęściej przełamywać? Oj, to prawda. Jest tego sporo. Indie to kraj o bardzo złej reputacji – bród, smród, bieda. Tylko że mało kto się zastanawia, od czego to się wszystko zaczęło. Indie mają bogatą historię sięgającą co najmniej 3500 lat do czasów Cywilizacji doliny Indusu, gdzie budowano miasta z kanalizacją i łazienkami. Niestety dobre czasy skończyły się wraz z nastaniem kolonializmu. Zaczęło się od Portugalczyków, ale chyba największy wyzysk nastąpił za czasów brytyjskich. To Zachód zrujnował Indie, które do dziś podnoszą się z tego ogromnego kryzysu. I owszem, są tu kontrasty, ale jest też znaczna większość społeczeństwa, które nie żyje ani w lepiankach, ani w pałacach, tylko w zwykłych domach i mieszkaniach o standardzie adekwatnych do tego, który znamy z Polski. No, i jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa kobiet. Zrobiłam na ten temat relację, jest też artykuł na blogu – obalam mit i pokazuję, że Indie wcale nie są takie niebezpieczne, a gorsze statystyki dotyczące przemocy seksualnej mają, chociażby Stany Zjednoczone. Foto: Arch. prywatne / Onet Polka w Indiach W takim razie czujesz się bezpiecznie w Indiach? Tak, i ja i moje koleżanki Polki czujemy się bezpiecznie w Indiach. Wydaje mi się, że jeśli człowiek ma trochę zdrowego rozsądku i myśli logicznie, to nie chodzi w nocy po ciemnych zaułkach. Nie pochwalam też turystyki szukającej atrakcji typu wizyty w slumsach. Rozumiem to, że każdy z nas ma inne oczekiwania w stosunku do podróży, ale "dark tourism" to nie jest dobry pomysł. Foto: Arch. prywatne / Onet Polka czuje się bezpiecznie w Indiach Jestem także rozczarowana postawą wielu blogerów podróżniczych szukających "autentycznych" doznań – jedna blogerek wybrała się sama z aparatem do slumsów, żeby porobić zdjęcia. To jest brak rozsądku i szukanie problemów. To nie jest bezpieczne. Są miejsca, gdzie nawet sami Indusi nie chodzą, więc tym bardziej nie powinniśmy my. Kultura Indii to temat rzeka, dlatego pora przejść do głównej kwestii naszego wywiadu. Pora na opowieść o miłości i ślubie. Jak poznałaś swojego męża? Poznaliśmy się z Abim w Tajlandii. Od razu wyjaśnię – mój mąż ma na imię Abhishek (Abiszek), w skrócie Abi. Ja pomieszkiwałam w Tajlandii przez prawie dwa lata i akurat byłam na objeździe z grupą, a on był w podróży służbowej. Nie, Abi nie jest związany z branżą turystyczną, jest dyrektorem w jednej z międzynarodowych firm IT i zarządzał wtedy całym regionem Azji i Pacyfiku. Jak już wspomniałam, nie planowałam podróży do Indii, ale jednak tam trafiłam i wtedy Abi okazał się bardzo pomocny. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra i Abi Gdy zostaliście parą, religia miała jakiś wpływ na Wasz związek? Musieliście kierować się jakimiś zakazami/nakazami? W naszym wypadku religia nie miała znaczenia. Ja zawsze podchodziłam do kwestii wiary holistycznie, a hinduizm jest bardzo tolerancyjny. Tak, Abi jest hindusem, czyli wyznawcą hinduizmu. Tu też pozwolę sobie zaznaczyć, że zawsze podkreślam kwestię nazewnictwa – by być poprawnym politycznie (i religijnie), powinniśmy mówić o mieszkańcach Indii Indusi, a o wyznawcach hinduizmu hindusi. Nie każdy Indus to hindus, bo są tu także wyznawcy innych religii, zwłaszcza sporo muzułmanów (obecnie ok. 20 proc.) i uwierz mi, że indyjscy muzułmanie nie chcą być nazywani Hindusami. Tak więc w Indiach religia ma znaczenie, ale nie w naszym przypadku, chociaż oczywiście bywamy w świątyni, obchodzimy wszystkie święta i mieliśmy także ślub świątynny. Foto: Arch. prywatne / Onet Para poznała się w Tajlandii Nie bałaś się zamieszkać na drugim końcu świata z mężczyzną wychowanym w innej kulturze? Nie, zdecydowanie nie. Żyjemy w takich czasach, że wszystko jest blisko dzięki internetowi, dzięki lotom. Byłam w długim związku z Polakiem i ten związek się rozsypał. Nigdy nie wiadomo, gdzie na świecie mieszka nasza bratnia dusza. Dla mnie znaczenie ma to, czy mamy o czym rozmawiać, czy mamy podobne spojrzenie na świat, czy mamy wspólne cele w życiu. To są rzeczy, które gwarantują udany związek, a nie kolor skóry czy narodowość w paszporcie. Wiążąc się z obcokrajowcem, na pewno usłyszałaś wiele stereotypów. Które należy obalić? Tak i nie. Oczywiście wiele osób uważa, że niektórzy obcokrajowcy decydują się na związki z Polkami, aby uzyskać odpowiednie dokumenty i móc uciec ze swojego kraju. Mój mąż zwiedził sporo świata i nigdy nie miał potrzeby nigdzie "uciekać". Warto jednak pamiętać, że te kilka osób nie jest oficjalną reprezentacją społeczeństwa indyjskiego – kultury, poglądów, obyczajów. Indie to ogromny kraj (3,3 mln km kw.) pełen ludzi (1,4 mld) mówiących w wielu językach i tak różnych, że nie starczy nam życia, by wszystkich ich poznać. Skoro Wasza miłość rozkwitła na dobre, Abi zdecydował się poprosić cię o rękę. Jak wyglądały zaręczyny? Nasze zaręczyny nie były typowo indyjskie, tradycyjne. W Indiach, jak wszędzie na świecie, każda para może się zaręczać po swojemu. Tradycyjnie odbywa się uroczystość, w której bierze udział rodzina i znajomi. Tu jednak nadal związek małżeński jest związkiem dwóch rodzin, więc ich błogosławieństwo jest ważne. My takiej uroczystości nie mieliśmy ze względu na nasz tryb życia i na pandemię. Byliśmy akurat w Delhi w podróży. Byliśmy sami, skupieni na sobie i świadomi, jaką decyzję podejmujemy, dlaczego chcemy być razem. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra mieszka w Indiach od 3 lat Co na to wszystko Twoja rodzina w Polsce? Byli przerażeni, że wyprowadzasz tak daleko od domu? Moi rodzice nie byli zaskoczeni ani przerażeni. Moja rodzina jest przyzwyczajona do tego, że mój temperament nie pozwala mi usiedzieć w miejscu i że nigdy nie planowałam zostać na stałe w Polsce. Wyjeżdżałam już w czasach szkolnych. Gdy tylko dostałam dowód osobisty, wyjechałam do pracy do Grecji, potem do Turcji, do Maroka… Byli świadomi, że prędzej czy później to się musi wydarzyć. ŚLUB W INDIACH Skoro dochodzimy do tematu ślubu – opowiedz, jak wyglądały sprawy formalne. To wszystko zależy od tego, o jakim ślubie mowa. W Indiach nie ma czegoś takiego jak konkordat. Większość osób organizuje ślub w świątyni, ale coraz więcej par rejestruje małżeństwo także w urzędzie. Każdy region Indii ma trochę inne obyczaje w kwestii ceremonii świątynnych, a każdy stan ma nieco inne procedury przy rejestracji związku. Foto: Aleksandra Zalewska / Onet Wesele w Indiach Mój mąż pochodzi z północy, a mieszkamy na południu. Mówi w hindi, a tutaj mówi się w języku kannada. Oboje, krok po kroku musieliśmy się wszystkiego nauczyć i pewne kwestie były zaskakujące, ale z pomocą znajomych wszystko udało się załatwić. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra i Abi w Indiach Na czym polegały przygotowania? Do ślubu cywilnego potrzebny jest cały stos dokumentów. Do tego nie będąc obywatelem Indii, musimy spędzić w tym kraju określoną liczbę dni, nie mniej niż 30 z rzędu, by móc zgłosić chęć zawarcia związku małżeńskiego. Po tej rejestracji trzeba odczekać miesiąc, a potem przyjść do urzędu z trzema świadkami. Brzmi łatwo, ale nie jest i często wymaga zaangażowania prawnika i wniesienia wielu opłat. Ale to ta nudna część. Zazwyczaj koszty ślubu ponosi rodzina panny młodej i to rodziny młodych są odpowiedzialne za zorganizowanie wszystkiego. Nasz ślub był w czasie pandemii, więc organizowaliśmy wszystko sami. Kupiliśmy prezenty dla wszystkich kapłanów w świątyni i dla rodziny. Na bazarze kwiatowym wybraliśmy i zamówiliśmy girlandy, którymi potem wymieniliśmy się podczas ceremonii. Do tego oczywiście wybór i kupno strojów – czerwone sari dla mnie i tradycyjna kurta z kamizelką dla Abiego. Foto: Arch. prywatne / Onet Tradycyjne hinduskie stroje ślubne Czy na ślubie były jakieś polskie akcenty? Nasze girlandy kwiatowe były biało-czerwone, oprócz tego nie bardzo było gdzie i jak je wpleść. A co jeśli chodzi o suknię ślubną i makijaż? Kanony piękna na pewno bardzo różnią się od tych europejskich… Kanony piękna w Azji, a tym samym także w Indiach są takie, że im jaśniejsza karnacja, tym lepiej. Oczywiście uczesanie i makijaż są inne, bardzo bogate. Ogromne znaczenie ma biżuteria, stanowiąca część wiana panny młodej. Wykonana ze złota i kamieni szlachetnych potrafi kosztować od 20 tys. zł w górę. Tradycyjnie panna młoda ubiera sari lub spódnicę lenga i krótką bluzeczkę choli (czoli). Założenie sari nie jest łatwe, wymaga wiele wprawy, dlatego pomagała mi siostra Abiego. Biżuterię pożyczyła mi teściowa. Makijaż zrobiłam sobie sama. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra w dniu swojego ślubu Skoro mieliście już wszystko gotowe, pozostaje kwestia samego ślubu. Jak wygląda ceremonia ślubna w Indiach? Skupię się na ślubie hinduskim, bo to jednak wciąż dominująca religia w Indiach. Hinduski ślub przeważnie trwa kilka dni. Składa się z wielu elementów. Przykładowo. Pierwszego dnia odbywa się tzw. "recepcja", czyli przyjęcie otwierające, wspólna kolacja czasem połączona z zaręczynami. Kolejnego dnia mamy "haldi", czyli nacieranie młodych pastą z kurkumy oraz "mhendi" dla panny młodej i kobiet, podczas którego dłonie i stopy malowane są henną. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra i Abi Wesele odbywa się tak naprawdę przed jako takim ślubem, jest to impreza "sangeet", podczas której wszyscy wspólnie tańczą i śpiewają. W dzień ślubu pan młody powinien przyjechać do panny młodej na koniu, w towarzystwie swojej rodziny. Na miejscu wita go rodzina młodej. Następnie udaje się on do miejsca, w którym czeka kapłan – może być to świątynia, może być to zadaszenie (mandap) na plaży, w ogrodzie, na sali. Następuje wymiana kwiatowych girland, obchodzą 7-krotnie palący się ogień (7 przysiąg małżeńskich), mąż robi żonie czerwony znak na przedziałku, sindur — symbol bycia zamężną. Foto: Arch. prywatne / Onet Hinduska ceremonia ślubna Jakie są największe różnice pomiędzy polskim i hinduskim ślubem? Przede wszystkim to, że datę ślubu należy skonsultować z kapłanem-braminem lub astrologiem. Trzeba wybrać czas pomyślny dla pary, zgodnie z ich horoskopem. Ślub może się odbyć w dowolnym dniu tygodnia, o dowolnej porze dnia. Składa się z wielu elementów wymagających masy przygotowań i może trwać kilka dni. Para młoda wręcza prezenty swoim gościom. Wesele odbywa się przed ślubem, a oprócz układu pary młodej swoje układy tańczą także rodziny – często zatrudnia się specjalnych choreografów przygotowujących układy wiele tygodni wcześniej. Foto: Arch. prywatne / Onet Para młoda w Indiach Jak wygląda sprawa nazwiska. Czy kobieta w Indiach zmienia nazwisko po ślubie? Może, ale nie musi. Jak wspomniałam, nie każde małżeństwo jest oficjalnie zarejestrowane, więc czasem nazwisko się zmienia, innym razem nie. Zdarza się też, że on i ona mają takie same nazwisko, bo nazwiska to część współczesnej historii Indii, dlatego wiele jest bardzo popularnych jak Gupta czy Agarwal. Foto: Aleksandra Zalewska / Onet Wesele w indyjskim hotelu Pozostaje kwestia nowej rodziny. Jakie masz relacje z rodziną męża? Co najważniejsze, jakie są ichnie teściowe? Nie mogę powiedzieć, jakie są tutejsze teściowe. Wydaje mi się, że każda teściowa jest inna i to, jaki ma stosunek do nas, wiąże się z jej wychowaniem i charakterem, a nie z narodowością. Ja mam ogromne szczęście. Moja teściowa jest mentorką w Fundacji Art of Living i działaczką społeczną – zajmuje się wieloma sprawami, w tym wspieraniem i działalnością na rzecz kobiet. Można więc powiedzieć, że trafiłaś doskonale. Muszę jednak zapytać, czy rodzina naciska Was na posiadanie dzieci? Kwestia dzieci jest w Indiach równie ważna, jak w Polsce. Tak jak przy Wigilii słyszy się niewygodne pytania "kiedy dziecko", tak tutaj również rodzina jest żywo zainteresowana tematem przy każdym wspólnym spotkaniu. Oczywiście rodzice chcieliby zostać już dziadkami, ale wiemy, jak z nimi rozmawiać i nie, nie czujemy, by na nas naciskano. INDYJSKIE WESELE Indyjskie wesela znam tylko z filmów. Były ogromne i bardzo okwiecone. Czy w rzeczywistości też przychodzą na nie setki gości? Setki, a nawet tysiące. Ślub to ważne wydarzenie społeczne. Pieniądze odkłada się nieraz przez całe życie dziecka. Oczywiście wiele zależy od zamożności rodziny i nie każdego stać na wesele jak z filmu, ale dla większości to jednak jedna z większych inwestycji życia. Foto: Aleksandra Zalewska / Onet Goście na indyjskim weselu Czy zabawa trwa do rana? Moje bohaterki często przyznają, że ich wesela skończyły się o północy… W Indiach również rzadko się zdarza, żeby zabawa trwała do rana. Imprezy kończą się przeważnie około 1 w nocy, więc wesela również nie trwają dłużej. Poza tym warto pamiętać, że hinduskie wesele nie ma typowego wesela, a co za tym idzie, nie ma też parcia na zabawę do rana. Foto: Arch. prywatne / Onet Polka wzięła ślub w Indiach A jak wygląda menu na weselu? Wiem, że uwielbiasz pisać o indyjskiej kuchni. Co podaje się na imprezach? To również zależy od regionu i budżetu. Każdy region Indii ma swoje niepowtarzalne dania, przekąski, słodycze. Do tego towarzystwo bywa międzynarodowe, dlatego oprócz typowych dań kuchni indyjskiej serwuje się także dania zachodnie, jak chociażby włoskie. Foto: Aleksandra Zalewska / Onet Jedzenie na weselu Co z alkoholem na weselach? To wszystko zależy, kto organizuje przyjęcie ślubne. Alkohol jest w Indiach bardzo drogi, więc nie każdego stać na taki wydatek. Do tego niektórzy hindusi, a najczęściej muzułmanie unikają alkoholu, więc z pewnością na przyjęciu go nie będzie. Na terenach wiejskich możemy trafić na alkohol domowej roboty z ryżu lub palmy cukrowej, zaś im bardziej zamożna i nowoczesna rodzina, tym więcej alkoholi importowych. Ważna jest też sprawa prezentów. Co wręcza się młodej parze w Indiach? Wszystko zależy od regionu, od rodziny. W niektórych miejscach nie daje się prezentów lub wręcza się jakąś symboliczną kwotę jak 500 rupii (30 zł). Są też miejsca, a w zasadzie kręgi społeczne, gdzie nie wypada przyjść bez prezentu. Najczęściej jednak wręcza się pieniądze. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra i Abi ŻYCIE PO ŚLUBIE Pilotujesz wycieczki, piszesz e-booki, pokazujesz światu Indie. Jesteś kobietą wielu talentów. Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Czego możemy się od Ciebie spodziewać? Ciekawe pytanie, ale nie mam na nie odpowiedzi. Mam w zanadrzu kilka projektów, ale nie chcę nic zdradzać, żeby nie zapeszać. Mimo wszystko turystyka bardzo traci przez pandemię. Jak wygląda sytuacja w Twojej pracy? Było ciężko, nawet bardzo ciężko. Przed samą pandemią zdecydowałam się na zainwestowanie wszystkich oszczędności w budowę i rozwój portalu a ostatnie zlecenie miałam w lutym 2020. W styczniu miałam pierwsze zlecenie po tej długiej przerwie – wyjazd na Sri Lankę. W tej chwili właśnie się pakuję i jutro odbieram grupę w Kerali, tu w Indiach. Najpierw była pandemia, teraz jest wojna, turystyka znowu dostaje ostro po głowie i po kieszeni… Ale nie poddajemy się. Oprowadzasz nie tylko po Indiach. Gdy ostatnio rozmawiałyśmy, byłaś na Sri Lance. Jak udało Ci się zgromadzić wiedzę na temat kilku krajów? Lubię się uczyć, zwłaszcza jeśli jest to wiedza praktyczna dotycząca informacji na temat życia, obyczajów, kultury i tradycji w innych krajach. Każdy wyjazd to wiele dni, by się przygotować, by jak najlepiej wprowadzić grupę w realia odwiedzanego kraju. Oczywiście praca pilota wycieczek to nie praca przewodnika, ale ja lubię mieć poczucie, że jestem tłumaczem kultur. Jako pilot byłam w wielu krajach na różnych kontynentach, ale zdecydowanie moja ulubiona część świata to Azja. Foto: Arch. prywatne / Onet Aleksandra uwielbia oprowadzać po Azji Na Twoim blogu znalazłam ciekawe wpisy na temat poszczególnych stanów w Indiach. Który z nich jest twoim ulubionym? Tak, swego czasu napisałam serię artykułów na temat atrakcji w poszczególnych indyjskich stanach. Temat wciąż jest otwarty, bo stanów jest aż 28 i do tego 8 terytoriów związkowych. Lokalny patriotyzm każe mi powiedzieć, że to Karnataka, gdzie mieszkam. Stan jest bardzo duży i oferuje zarówno dostęp do morza, jak i do gór. Ale przyznam się, że jednak chyba moim ulubionym stanem jest Kerala. To kwestia sentymentu, bo był to pierwszy stan jaki odwiedziłam. No i ta natura – rozlewiska, tarasy herbaciane, plantacje przypraw, wybrzeże. Kerala jest naprawdę rajska. Gdybym mogła przylecieć do Indii, co byś mi pokazała? Co powinnam zobaczyć, czego zaznać, co zjeść? Bardzo trudne pytanie. To wszystko zależy, ile miałabyś czasu, co Cię interesuje. Indie są tak ogromne i różnorodne, że można całe życie podróżować tylko tutaj i się nie nudzić. Na północy mamy najwyższe góry świata, Himalaje. Tam też są stany, w których żyje wspólnota buddyjska z Dalai Lamą. Północny-wschód to wiele ciekawych plemion, dzika natura, nieprzetarte wciąż szlaki. W każdym stanie mamy inne atrakcje, inne jedzenie, dlatego piszę o tym serię artykułów. Jest pustynia Thar, są zielone parki narodowe, w których można spotkać słonie i tygrysy. Może rejs po rozlewiskach Kerali? Albo zwiedzanie misternie zdobionych świątyń w Hampi? Można wybrać się na słone rozlewiska Ran of Kutch, zwiedzać pałac maharadżów, odwiedzić wioski i kupić lokalne rękodzieło, spróbować ulicznego jedzenia w Mumbaju. Pomysłów na doświadczanie Indii mam całą masę, dlatego tworzę programy dla biur podróży i dla osób prywatnych, dostosowane do ich wymagań, oczekiwań i potrzeb. Polka opowiada o życiu w Pakistanie: "Płatki róż, kwiaty, kadzidła… na tę pierwszą noc" Rozumiem, że mimo wszystko, Indie to Twój numer jeden? Tak, zdecydowanie tak. Uwielbiam Azję Południowo-Wschodnią, kocham Grecję, ale z punktu widzenia różnorodności kulturowej, kulinarnej, religijnej, geograficznej – zdecydowanie wygrywają Indie. Mieszkam tu od 2019 r., w mieście Bangalore w stanie Karnataka. Czy zostanę tu na zawsze? Nie wiem. Nie lubię zapuszczać korzeni, zdecydowanie wolę nomadyczne życie, a Azja to idealna część świata dla takich niespokojnych dusz jak moja. *** Aleksandra Zalewska prowadzi blog Atelier Podróży, na którym znajdziecie cenne wskazówki na temat Indii. Dodatkowo można ją obserwować na Instagramie, gdzie relacjonuje swoje indyjskie życie. Marta Abramczyk, dziennikarka Onetu – z zawodu i zamiłowania dziennikarka. Mieszkała, studiowała i pracowała jako pilot wycieczek w magicznej Turcji, która jest jej oczkiem w głowie. Na swoim blogu Ejbrams on tour przybliża kulturę Orientu, ale nie poprzestaje tylko na tym! Zwiedza cały świat, dzięki wywiadom z fascynującymi rozmówcami, którzy opowiadają jej o swoim życiu za granicą. Sprawdź Instagram autorki.
Praca i pasja, czyli idealne dwa w jednym Od ESG i dekarbonizacji nikt nie ucieknie w najbliższych latach – mówi Grzegorz Dyląg, partner w Cushman & Wakefield. Aktualizacja: 20.10.2023 04:24
Opinie o pracy w Holandii. 5 powodów, dla których warto pracować w tym kraju 1000 1000 ReadySteadyGo ReadySteadyGo 16 maja 2022 15 lipca 2022 Praca w Holandii kusi coraz większą grupę Polaków. Stale rośnie ilość ofert pracy nie tylko dla Pracowników wykwalifikowanych, ale również dla tych, którzy szukają pracy fizycznej jedynie na kilka miesięcy. O tym, jak wygląda praca w Holandii, opinie można przeczytać różne. Czy warto im wierzyć i pracować w tym kraju? Praca w Holandii dla niewykwalifikowanych Pracowników Osoby wykształcone, które znają język angielski w stopniu komunikatywnym oraz posiadają wysokie kwalifikacje, bez problemu znajdą dobrze płatną pracę w Holandii. Na najlepsze zarobki mogą liczyć lekarze, prawnicy, informatycy czy architekci, jednak nie brakuje również ciekawych ofert pracy w Holandii dla Pracowników posiadających znacznie niższe kwalifikacje. Pracownicy niewykwalifikowani Wystarczy zajrzeć na stronę internetową agencji pośrednictwa pracy READY STEADY GO, aby przekonać się, że oferty pracy za granicą dla niewykwalifikowanych Pracowników są bardzo atrakcyjne. Holenderskie firmy oferują dobre warunki pracy, a jeśli Pracownik pracuje solidnie i wykazuje się chęcią do pracy, może liczyć na rozwój, wyższe zarobki oraz lepsze stanowisko pracy. Praca na krótki czas Agencje pracy w Holandii poszukują często Pracowników do pracy tymczasowej i sezonowej. Nawet podejmując się zajęcia, które nie wymaga zbyt wielu umiejętności i jest dostępne tylko przez kilka miesięcy, możesz liczyć na atrakcyjne wynagrodzenie. Zatem, jeśli nie chcesz wyjeżdżać na stałe, a jedynie na krótki czas, agencja READY STEADY GO z pewnością znajdzie dla Ciebie odpowiednią pracę. Praca dla par Na pracę w Holandii często decydują się pary, które chcą zarobić i odłożyć pieniądze na wesele, rozkręcenie biznesu, własne mieszkanie lub po prostu spłacić swoje zobowiązania finansowe. Agencje pośrednictwa pracy za granicą organizują takie wyjazdy również dla par. Wyjeżdżając z READY STEADY GO macie pewność, że jako para zostaniecie zakwaterowani razem w pokoju dwuosobowym oraz każde z Was otrzyma propozycje pracy dopasowane do Waszego profilu. Zarobki powyżej 1600 euro brutto Niezależnie od tego, czy poszukujesz pracy samodzielnie, czy za pośrednictwem agencji pracy, z pewnością szukasz zajęcia, które będzie odpowiednio płatne. Odpowiednio, czyli tak, aby wystarczyło pieniędzy na życie w Holandii oraz odkładanie części wynagrodzenia. Wynagrodzenie w Holandii Taki poziom zarobków nietrudno osiągnąć. Obowiązuje tam minimalna stawka godzinowa i minimalne wynagrodzenie w skali miesiąca. Są one jednak określane dwa razy do roku, najczęściej w styczniu i lipcu, i dotyczą Pracowników pracujących na cały etat. 1 stycznia 2022 roku płacę minimalną wyznaczono na poziomie 1725 euro brutto miesięcznie, co daje 398€ w tygodniu i 78€ dziennie. Wiekówka Holandia jest państwem, które mocno stawia na edukację. Z tego powodu w tym kraju obowiązuje tzw. wiekówka – osoby, które nie ukończyły 21 zarabiają mniej za tę samą pracę, niż osoby starsze. Holendrzy chcą w ten sposób zachęcić młodzież do edukacji. Weryfikując wynagrodzenie za pracę, warto więc zwrócić uwagę, czy u danego pracodawcy stosowane są zasady wiekówki. Więcej o tym, jak weryfikować oferty, przeczytasz w artykule Nie daj się zaskoczyć – na co zwracać uwagę w ofertach pracy? Wysokie zarobki i standard życia Przeciętny pracownik, który zarabia w Polsce najniższe, ustawowe wynagrodzenie, nie może liczyć na zadowalający standard życia. Najczęściej wystarcza mu środków jedynie na opłacenie podstawowych rachunków oraz zakup średniej jakości produktów spożywczych czy odzieżowych. Zarobki w Holandii vs zarobki w Polsce W Holandii, chociaż koszty życia są nieco wyższe niż w Polsce, Pracownik, który zarabia minimalną stawkę, może sobie pozwolić na znacznie więcej, niż Polak pracujący w Polsce. Standard życia Otrzymywane w ramach wynagrodzenia pieniądze pozwalają na wynajem mieszkania, opłacenie ubezpieczenia zdrowotnego i zakup niezbędnych do życia artykułów, a także oszczędności. Stosunek cen w sklepach do otrzymywanego wynagrodzenia jest znacznie lepszy niż w polskich warunkach, dlatego Pracowników w Holandii stać na więcej niż przeciętnych Pracowników w Polsce. Mieszkanie Chęć wyjazdu do pracy w Holandii wiąże się z koniecznością wynajęcia mieszkania lub pokoju. Pracownicy agencji pracy, mogą liczyć na zakwaterowanie zorganizowane przez agencję, co pozwala im zaoszczędzić na wynajmie i poczuć się bezpiecznie. Standardy mieszkaniowe SNF Dostępne dla przyjeżdżających do pracy mieszkania muszą spełniać standardy określone przez SNF (Stichting Normeding Flexwonen). Normy te dotyczą zarówno przestrzeni mieszkalnej, jak i bezpieczeństwa oraz przestrzegania zasad higieny w mieszkaniach pracowniczych. Pracuj mądrze, nie długo, czyli work-life balance Warunki pracy w Holandii opierają się często na zasadzie równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. Praca jest ważna, jednak nie powinna wpływać znacząco na życie rodzinne i odpoczynek. Ilość godzin pracy w tygodniu waha się więc średnio od 35 do 40. Realnie w miejscu pracy pozostajesz jednak nieco dłużej, ponieważ na 8 godzin pracy przypada 1 godzina bezpłatnej przerwy. Rozkłada się ona najczęściej na 3 części: dwa razy po 15 min i raz 30 min. Czas pracy i nadgodziny Maksymalny czas pracy wynosi w ciągu dnia 12 godzin, wliczając w to przerwę obiadową, oraz 60 godzin w tygodniu. Pracownicy agencji pracy w Holandii, którzy wyjeżdżają w celach zarobkowych, często wolą pracować dłużej, aby więcej zarobić. Wybierają wówczas oferty pracy, które gwarantują im możliwość wyrabiania nadgodzin i otrzymania za nie dodatkowego wynagrodzenia. Dodatki płacowe Płaca w Holandii obejmuje nie tylko wynagrodzenie podstawowe, ale również różnego rodzaju dodatki. Agencja READY STEADY GO wymienia ich rodzaje i wysokość w swoich ofertach. Można więc liczyć na dodatek wakacyjny i dodatek zmianowy. Oba wyrażone są jako procent od stawki podstawowej euro brutto. Dobra praca w Holandii – opinie o Polakach Holendrzy są uznawani za naród przyjacielski. Chętnie zatrudniają imigrantów, głównie tych z krajów Unii Europejskiej, dla których przygotowano uproszczoną procedurę podejmowania pracy. Polacy nie potrzebują więc specjalnego pozwolenia na pobyt czy pracę i mogą podjąć zatrudnienie, spełniając podstawowe formalności. Kto zajmuje się formalnościami? Jeśli szukasz pracy na własną rękę, będziesz musiał ich dopilnować samodzielnie. Agencje pracy zajmują się tym za swoich Pracowników, dlatego wiele osób decyduje się organizację wyjazdu we współpracy z agencją. O tym, dlaczego jeszcze warto współpracować z agencją pracy, przeczytasz tutaj Polski Pracownik to dobry Pracownik Polacy są przyzwyczajeni do ciężkiej i wydajnej pracy, dlatego w oczach holenderskich pracodawców uchodzą za dobrych Pracowników. Przykładają się do swoich zadań, pracują sumiennie i chętnie podejmują się nowych wyzwań. Zadbaj o CV Jeśli zależy Ci na znalezieniu dobrej pracy, która da Ci szansę na rozwój i wysokie zarobki, wystarczy, że dobrze przygotujesz CV i zaangażujesz się w wykonywane obowiązki. O tym, jak to zrobić, pisaliśmy w artykule Jak napisać CV do pracy w Holandii? Praca w Holandii bez znajomości języka niderlandzkiego Na temat pracy w Holandii krąży wiele mitów, również tych dotyczących kwestii komunikacji. Faktem jest jednak, że Holendrzy dobrze mówią po angielsku i wystarczy znać ten język w stopniu komunikatywnym, aby bez problemu móc porozumiewać się zarówno z przełożonymi w pracy, jak i współpracownikami. Oczywiście, przy podejmowaniu zatrudnienia znajomość języka niderlandzkiego jest dodatkowym atutem, jednak porozumiewanie się w tym języku nie jest warunkiem koniecznym. Szlifuj angielski z pomocą agencji Wyjeżdżając do pracy do Holandii, warto mówić po angielsku. Jeśli jednak nie władasz tym językiem w wystarczającym stopniu, jeszcze w Polsce możesz uczęszczać na kursy językowe, te organizowane przez agencję READY STEADY GO. Angielski w aplikacji Pracownicy tej agencji mają również do dyspozycji darmową platformę edukacyjną Vivolang, pozwalającą na naukę branżowego angielskiego. Do porozumiewania się na co dzień w języku angielskim lub niderlandzkim przyda się także dobrze znany Tłumacz Google. Więcej szczegółów znajdziesz we wpisie dotyczącym tego, co zabrać na wyjazd do pracy za granicą. Opinie o pracy w Holandii a rzeczywistość Jak widać, praca w Holandii ma wiele zalet i zdecydowanie warto się jej podjąć nawet wtedy, kiedy ma trwać jedynie przez krótki czas. Korzystając z pomocy agencji pośrednictwa pracy za granicą READY STEADY GO, możesz znaleźć ciekawą ofertę pracy stałej, tymczasowej lub sezonowej, dzięki której zdobędziesz nowe doświadczenie zawodowe i pieniądze. Nie daj się zaskoczyć – sprawdź, na co zwracać uwagę w ofertach pracy w Holandii i wybierz najlepszą ofertę już dzisiaj!
.